sobota, 27 kwietnia 2013

Pinokio

Witam serdecznie!
Minęła Wielkanoc, zimowa bardziej niż można było się spodziewać, bardziej zimowa niż Boże Narodzenie.
Jednak tak strasznie wyczekiwana wiosna w końcu zechciała przyjść i z nami zostać. Długo trwała ta przeplatanka pogodowa, jednak teraz już możemy cieszyć się nawet nocami bez minusowej temperatury.
U mnie raczej martwy okres w tworzeniu nowych rzeczy, zaszyłam się w okrągłych poduszkach i na tym etapie wciąż trwam. Jednak zrobiłam małe odstępstwo i uszyłam wymarzonego, przypominającego dzieciństwo Pinokia, choć nie jest drewnianym pajacykiem cieszy oko- chyba bardziej moje niż Inki. Przyzwyczaiłam się już, że zabawki, które kupuję dzieciom są z reguły takimi, o których marzyłam w dzieciństwie lub które mi dzieciństwo moje przypominają.







Życzę Wam słonecznego weekendu.


poniedziałek, 25 marca 2013

Ale jajca...

Witam!
Jak wcześniej pisałam Wielkanoc spędzimy w Polsce, więc żadnych konkretnych dekoracji nie robiłam, a nawet nie pofatygowałam się, aby stare ze strychu wyjąć.
Jedyne, czemu oprzeć się nie mogłam, to materiałowe jajka wg tutorialu Kasi z Kreatywnego życia.
Wykonanie jajek jest bardzo proste, tanie i trwa zaledwie kilka minut. Można mieć świetne pisanki w dowolnych kolorach. Dzięki Kasiu!











Tym jajcarskim akcentem chciałabym Wam życzyć wesołych i POGODNYCH świat Wielkiej Nocy, łaski Zmartwychwstałego Pana, smacznego jajka i mokrego Dyngusa
Pola.


poniedziałek, 18 marca 2013

Pastelowe anielice- czyzby wiosna?

Witajcie!
Serdecznie chciałam powitać nowe podczytywaczki. Cieszę się, że doceniacie prace moich łapek.
Dzisiaj dalszy ciąg anielic, takich wiosennych, pastelowych.






Małymi kroczkami przygotowuję się do zbliżających świat Wielkiej Nocy, jednak bez większych szaleństw dekoracyjnych w domu, ponieważ święta w Polsce będziemy spędzać.
Pozdrowienia ślę.
Pola





piątek, 1 marca 2013

Anielice w spódnicach

Witam!
Nieprzerwanie zaszywam się moimi anielicami. Co raz to nowe materiały, inne włosy, inne dodatki i miliony nowych pomysłów na kolejne. Mamy okres przed Wielka Nocą, należałoby wiec szyć kaczki, koguty, króliki, a mnie tylko anioły w głowie.
Teraz powstają takie długonogie anielice w wersji spódniczkowej.












Zadowolona jestem z efektów mojej pracy, a Wy co sądzicie?
Pozdrawiam serdecznie.
Pola

sobota, 16 lutego 2013

Szaleństwo poduszek na okrągło

Witam serdecznie!
Od zawsze jestem amatorką wszelkich poduszek, to na sofie, to na krzesłach, to na fotelu. Lubię i te kwadratowe, i walki i naturalne lniane i z transferami. Są doskonałą dekoracją i co najważniejsze można mieć ich mnóstwo i zmieniać z nadejściem kolejnych por roku.
Od jakiegoś czasu oszalałam na punkcie poduszek "na okrągło". Są takie romantyczne i subtelne.




Dzisiaj powstały również okragłe poduszki, jednak zupełnie w innych kolorach, takie: wiosno przychodź czekamy z utęsknieniem!









Poduszki pięknie rozświetliły pokój i teraz to już wiosnę mam w pełni, aczkolwiek to chyba jeszcze nie koniec poduszkowego szaleństwa, ponieważ własnie skroiłam dwie kolejne, ale o tym już następnym razem.
Pozdrawiam serdecznie w ten słoneczny dzień i udanego weekendu życzę.
Pola

środa, 13 lutego 2013

Kiepska ze mnie czarownica

Chyba kiepska ze mnie czarownica, tak te zime czarowalam wczoraj, ze sie zdenerwowala i postanowila wrocic. No i dobrze, wrocila taka sniegowa, biala i zimniutka.

 Wcale mi nie smutno, parzac kolejna kawe lub kubek herbaty z cytryna usmiecham sie na mysl, co znowu uszyje z nabytych przeze mnie w ostatnim czasie cudownosci. Mam tu na mysli materialy, ktore kupilam, takie prawdziwe tildowe. Mowie Wam jaka roznica w szyciu, takie miekkie w dotyku i te cudowne wzorki-ptaszki, kwiatki i inne wywijaski- miodzio.


Postaram sie wkrotce pokazac, co powstalo.
Milego wieczoru.
Pola

poniedziałek, 11 lutego 2013

Zaczarowac zime...

Maz na wyjechanym. Wyjechal, bo musial. Zostalam z tym calym rozgardiaszem na glowie.
Pobudka, spacer z Brunem, przedszkole, mechanik , bo samochod nawalil, zakupy i znowu spacer z brunem i ponownie przedszkole i nastepny spacer z psem itd, itd...
A pozniej minutka spokoju, a moze nawet godzinka. Wiem, ze rok ma cztery pory i zime tez lubie, ale taka ze sniegiem, z lekkim przymrozkiem, z balwanami, a nie te mokra, chlapiaca. Dlatego probuje zaczarowac zime, by odeszla i ustapila miejcsa wiosnie.
Zakupy obfitowaly w kwiaty. Nakupowalam ich cale mnostwo, zeby choc troszke oszukac siebie, ze wiosna tuz, tuz.
A teraz ta wolna chwila, w ktorej szyje anioly rowniez takie wiosenne, i kroliczki, bo Wielkanoc wkrotce.












 Ach, zapomnialam o kogucie, on tez juz gotowy.
I tak malymi kroczkami stwarzam sobie swoja wiosne.
Milego dnia.
Pola